
Grecja
Jako były EVSoweic chciałbym wam troszkę opowiedzieć jak fajnie można połączyć podróżowanie z wolontariatem. Mieszkałem we wsi pod Salonikami (Thesaloniki) jakieś 20 km na zachód. Jest to północna część Grecji, region Makedonia, ten sam gdzie urodził się Aleksander Wielki (Pella położona jest 15 km od Gefyry). Wieś miała nazwę Gefyra co po grecku znaczy most. Więc jeśli ktoś z miejscowych pytał się, gdzie mieszkam to zdziwiła go lekko moja odpowiedź. Trzeba było dodać kilka słów wyjaśnienia, ale i tak nie zmieniało to faktu, że była to cudowna miejscowość i żyją tam wspaniali ludzie!!! Gościnność Greków dorównuje polskiej i mówię to z pełną świadomością!;) Zdobyłem tam wielu przyjaciół na całe życie.
W Grecji jest wiele miejsc, gdzie są prowadzone projekty EVS, dzięki temu można zwiedzić spory kawałek tego cudownego kraju podróżując od jednego projektu do drugiego. Oszczędza się przy tym mnóstwo pieniędzy i czasu na szukanie miejsc do spania. Projekty są bardzo dobrze rozmieszczone, bo zaczynają się od północy kraju pod samą granicą turecką i dalej przez Saloniki i Park Narodowy w pobliżu Ikumenicy podążając na południe przed Katerini i Litohoro na Riwierze Olimpijskiej w pobliżu Olimpu i Kokino Nero, przez Larissa aż do Aten. Dalej na zachód przez Korynt do Kiato w kierunku wybrzeża do Patry. Później zostają już tylko wyspy. Jest ich w Grecji 1400 i nie ma szans żeby je wszystkie zwiedzić chociażby w ciągu roku. Jest kilka projektów na wyspach miedzy innymi na Hios i Rodos, ale nie wiem czy na chwilę obecną nadal tam trwają.
W Grecji jest wiele miejsc, gdzie są prowadzone projekty EVS, dzięki temu można zwiedzić spory kawałek tego cudownego kraju podróżując od jednego projektu do drugiego. Oszczędza się przy tym mnóstwo pieniędzy i czasu na szukanie miejsc do spania. Projekty są bardzo dobrze rozmieszczone, bo zaczynają się od północy kraju pod samą granicą turecką i dalej przez Saloniki i Park Narodowy w pobliżu Ikumenicy podążając na południe przed Katerini i Litohoro na Riwierze Olimpijskiej w pobliżu Olimpu i Kokino Nero, przez Larissa aż do Aten. Dalej na zachód przez Korynt do Kiato w kierunku wybrzeża do Patry. Później zostają już tylko wyspy. Jest ich w Grecji 1400 i nie ma szans żeby je wszystkie zwiedzić chociażby w ciągu roku. Jest kilka projektów na wyspach miedzy innymi na Hios i Rodos, ale nie wiem czy na chwilę obecną nadal tam trwają.
Podróżowanie jest bardzo czasochłonne, od 10 do 25 h zajmuje dostanie się z kontynentu na wyspę. Mimo to naprawdę warto, niektóre wyspy to raj na ziemi i to wcale nie jest przenośnia. Potwierdzi to każdy, kto leżał na cudownym miękkim piasku na plaży i nogi podmywały mu fale błękitnego i ciepłego morza a nad nim rozpościerało się bezchmurne niebo i palmy. Nie ma nic cudowniejszego;)
Wszystkie projekty odnajdziecie na stronach Narodowej Agencji Programu Młodzież w Grecji. W niektórych miejscach nie za bardzo chcą gościć innych wolontariuszy, ale są one w zdecydowanej mniejszości, za to w innych miejscach goszczą z wielką chęcią. Tak więc każdy, kto pojedzie na EVS do Grecji niech weźmie pod uwagę, że jest co zwiedzać i półroczne projekty są za krótkie. Trzeba jechać na rok. Po około miesiącu od przyjazdu (czasami wcześniej czasami później) odbywa się spotkanie on-arrival w Atenach, gdzie poznajemy wszystkich nowoprzybyłych i nie tylko wolontariuszy w kraju. Warto ich poznać i się zaprzyjaźnić, aby można było ich odwiedzać w późniejszym terminie.
Wszystkie projekty odnajdziecie na stronach Narodowej Agencji Programu Młodzież w Grecji. W niektórych miejscach nie za bardzo chcą gościć innych wolontariuszy, ale są one w zdecydowanej mniejszości, za to w innych miejscach goszczą z wielką chęcią. Tak więc każdy, kto pojedzie na EVS do Grecji niech weźmie pod uwagę, że jest co zwiedzać i półroczne projekty są za krótkie. Trzeba jechać na rok. Po około miesiącu od przyjazdu (czasami wcześniej czasami później) odbywa się spotkanie on-arrival w Atenach, gdzie poznajemy wszystkich nowoprzybyłych i nie tylko wolontariuszy w kraju. Warto ich poznać i się zaprzyjaźnić, aby można było ich odwiedzać w późniejszym terminie.
CO WARTO ZWIEDZIC:
Tego chyba nie trzeba nikomu mówić. Najważniejsze rzeczy w Atenach pokaże wam N.A. Resztę pokażą wam inni wolontariusze.
Postaram się podpowiedzieć, co warto zobaczyć poza tym co znajdziecie w przewodnikach i usłyszycie w biurach podróży. Oto kilka podpowiedzi:
Postaram się podpowiedzieć, co warto zobaczyć poza tym co znajdziecie w przewodnikach i usłyszycie w biurach podróży. Oto kilka podpowiedzi:
Przede wszystkim musicie zobaczyć panoramę Aten w nocy pod Akropolem! Najlepiej w towarzystwie.Przed wejściem do Akropolu znajdują się skałki, na których musicie usiąść z piwkiem lub innym trunkiem i zobaczycie widok zapierający dech w piersiach!
Pozostańmy jeszcze w Atenach i ośrodku PIKPA. Wolontariusze z tegoż ośrodka zapewne go wam pokażą po czym zaproponują pływanie w morzu. Nie odmawiajcie! To naprawdę cudownie położony ośrodek na samą wodą i piękne widoki.
Wzgórze Agios Gioannis jest wyższe od Akropolu i oferuje piękny widok na sam Akropol jak i na resztę obiektów w stolicy.
Pozostańmy jeszcze w Atenach i ośrodku PIKPA. Wolontariusze z tegoż ośrodka zapewne go wam pokażą po czym zaproponują pływanie w morzu. Nie odmawiajcie! To naprawdę cudownie położony ośrodek na samą wodą i piękne widoki.
Wzgórze Agios Gioannis jest wyższe od Akropolu i oferuje piękny widok na sam Akropol jak i na resztę obiektów w stolicy.
Dość Aten i przenosimy się troszkę dalej na Korynt. Z Aten jeździ specjalna szybka kolejka. W drodze jedziecie kanałem łączącym dwa morza, który robi niezwykłe wrażenie, poza tym wokół jest mnóstwo sadów pomarańczowych, cytrynowych, grejpfrutowych, oliwnych i winiarnie. Szczególnie dla nas - północnych typków, niezwykłe wrażenie zrobi grejpfrut wiszący na drzewie.
Troszkę wyżej na północ od Aten. Za Liarissą są niesamowite góry zwane Meteory, naprawdę warto zobaczyć, ale trzeba skombinować sobie transport, bo na pieszo zwiedzi się niewiele a i nogi będą boleć.
Saloniki, ale najlepiej z kimś, kto mieszka tam lub już jakiś czas tam spędził, kto pokaże wam wszystko w krótkim czasie i resztę czasu przeznaczycie na zwiedzanie zakątków, o których turysta nigdy nie usłyszy.
Halkidiki, a w szczególności drugi palec, ten środkowy, gdzie są zakątki gdzie nikt poza tubylcami nie zagląda, cudowne plaże wnękowe, przecudna woda i pełna dyskrecja! Polecam!
Poza tym jest mnóstwo miejsc, które jest warte zobaczenia, ale pisanie o nich zajęłoby mi ze dwa dni. W razie czego piszcie do mnie a ja chętnie odpowiem na każde pytanie. info@trampolina.org.plPodsumowując: jeżeli ktoś z was ma ochotę na EVS i będzie go odbywał w Grecji to zapraszam serdecznie. Jeżeli ktoś się waha to mam nadzieję, że zachęciłem.
Pozdrawiam i powodzenia!
Maciek




