
23 czerwca 2007 w dziesięcioosobowym składzie spotkaliśmy się w klubie Regeneracja w Warszawie, na warsztatach bębniarskich poprowadzonych przez Orannę Erb, która od 15 lat gra na różnych afro-brazylijskich instrumentach perkusyjnych.
Graliśmy trzy godziny z przerwą na ciacho. Na początek Oranna zapewniła nas, że każdy z nas jest w stanie zagrać na instrumentach, które nam udostępniła, bo muzyka jest w każdym z nas trzeba ją tylko chcieć usłyszeć i pomóc jej wypłynąć. W tym celu nogi nasze zostały poproszone o poruszanie się w takcie CZO-KA-PI-TA, które zastępuje tradycyjne, mechaniczne 1-2-3-4. Następnie do nóg próbowały dołączyć klaszczące ręce. Koordynacja góry i dołu wymagała niesamowitego skupienia i nie wszystkim się udała, ale... wszyscy próbowali. Graliśmy na wielkim surdo, kongach, agogo, grzechotkach. Aby zagrać rytm afoxé, który w wierzeniach afrykańskich niewolników sprowadzonych do Ameryki Południowej przez hiszpańskich kolonizatorów, był poświęcony bogini wód słodkich i płynących, urody i młodości (odpowiednik chrześcijańskiego świętego Jana Chrzciciela).
Dzięki naszemu zaangażowaniu stworzyliśmy mini orkiestrę, która zagrała razem. Udało nam się zrobić coś czego wcześniej nikt z nas nie robił. Warsztaty uświadomiły nam, że aby zrobić coś razem trzeba słuchać innych, ale także trzeba zachować własny styl, rytm, aby kompozycja była ciekawa, no i przede wszystkim nie można się poddawać jeśli nie wychodzi tylko próbować, próbować, próbować....
Na zakończenie, z okazji Nocy Świętojańskiej, puściliśmy splecione przez nas wianki na staw w parku Morskie Oko i w ten sposób rozpoczęliśmy wakacje.





