
Wili wianki i rzucali je na falujące wody…
Czyli FOTOSTORY o tym
jak Grupa Lokalna WARSZAWA
Noc świętojańską spędziła
23.06.2006
TRAMPOLINOWA silna reprezentacja w postaci Adama, Kingi i Pawła (w kolejności alfabetycznej:) oraz osób z TRAMPOLINĄ zaznajomionych poprzez zaznajomienie z nami (czyli Agnieszki i Darii) spotkała się na pętli autobusowej przy Parku Szczęśliwickim. Po krótkiej naradzie wyruszyliśmy na poszukiwanie posiłku. I tak, z powodu braku grillowanej kaszanki, trafiliśmy na teksańskie i luizjańskie pyszności do Różowego Flaminga. W Flamingu było bardzo przyjemnie. Potem udaliśmy się na poszukiwanie kwiatów (ale nie paproci tylko takich zwykłych, do wianków). A potem to już tylko ciężka praca. I w końcu wianki zostały rzucone… na wodę, a my im dzielnie kibicowaliśmy. Potem wianki płynęły i płynęły i płynęły… Świeczki się paliły i paliły i paliły… Zgadnijcie czyja zgasła jako pierwsza ;) A potem tak trudno było nam się rozstać, że jeszcze na chwilę zajrzeliśmy do Flaminga.





